Na cmentarzu w Czaplach, wśród zniczy i wrzosów, stoi oprawione zdjęcie: mężczyzna z wąsem w szlacheckim żupanie i futrzanym kołpaku z piórami. Kto choć raz był na zamku Grodziec, od razu go rozpozna. 5 października minęło dziesięć lat od śmierci Zenona Bernackiego, kasztelana, samorządowca i człowieka, który każdego gościa przyjmował jak króla.

Na granitowej płycie wyryto złotymi literami: Ś.P. Zenon Bernacki, ur. 24.03.1954, zm. 05.10.2016. Niżej widnieją słowa, które najlepiej oddają, co czuli po jego odejściu bliscy i przyjaciele: „Nie pytamy, dlaczego go zabrałeś, ale dziękujemy, że nam go dałeś”.
Gospodarz zamku
Dla tysięcy turystów, wycieczek szkolnych i kolonistów Zenon Bernacki był zamkiem Grodziec. W ostatnich latach życia kierował gminną spółką zarządzającą warownią i nadzorował jej remonty. Najbardziej zapamiętano go jednak jako gospodarza. Witał przybyszów, oprowadzał ich po komnatach i z pasją opowiadał o historii zamku i regionu.
„Każdego – niezależnie, czy w progi zamczyska zawitał minister ze świtą” – przyjmował tak samo serdecznie, wspominało po jego śmierci Radio Wrocław. Uśmiech nie schodził mu z twarzy. Piotr Kanikowski nazwał go wprost „duszą Grodźca”.
Pamiętają go także goście legnickiego Satyrykonu. Organizatorzy wspominają kasztelana, który dbał o historyczne dziedzictwo zamku i tradycyjnie witał uczestników festiwalu w sobotni wieczór salwą armatnią.
Kultura z gościńca
Zanim został kasztelanem, przez lata zajmował się kulturą. W latach 90. kierował gminnym ośrodkiem kultury w Pielgrzymce. Według dziennikarzy działo się tam więcej niż w wielu znacznie bogatszych instytucjach w dużych miastach. Przez 21 lat organizował Biesiadę Zespołów Kresowych, wspierał zespoły ludowe i był ich wiernym przyjacielem.
Długo współpracował z Radiem Wrocław. Organizował spotkania z zespołami ludowymi, które trafiały potem na antenę. Gdy zmarła Wiesława Staniszewska, autorka audycji „Kultura przy gościńcu”, to on zaproponował koncert jej pamięci.
Wypadek, awaria, coś, o czym powinniśmy napisać — wyślij nam zdjęcie albo krótki opis. Zajmuje to tylko 30 sekund. Zgłoś temat
Dziś jego imię nosi Gminne Centrum Kultury i Biblioteka w Pielgrzymce. Trudno o lepsze upamiętnienie człowieka, który kulturę robił z ludźmi i dla ludzi.
Radny, który szukał zgody
Zenon Bernacki był też samorządowcem. Przewodniczył Radzie Powiatu Złotoryjskiego. Koledzy z rady wspominali go jako człowieka spokojnego i wyważonego, który zamiast konfliktu szukał porozumienia. W polityce, także tej lokalnej, to cecha rzadka.
Do końca aktywny
Ostatnie miesiące jego życia to walka z ciężką chorobą. Mimo że słabł, nie zrezygnował z aktywności. Zmarł w nocy z 4 na 5 października 2016 roku w szpitalu w Złotoryi. Miał 62 lata. Pożegnano go w Czaplach, gdzie mieszkał i gdzie spoczywa.
„Kochał ludzi, a oni jego” – napisał po jego śmierci jeden ze słuchaczy Radia Wrocław. Po dziesięciu latach na jego grobie wciąż palą się znicze, a obok tabliczki z datami stoi zdjęcie w szlacheckim stroju, w którym witał gości na zamku.
W dniu Wszystkich Świętych, odwiedzając groby bliskich, wspomnijmy także jego. A jeśli macie własne wspomnienia o kasztelanie Grodźca, zdjęcia z Biesiady Kresowej albo z wizyty na zamku, podzielcie się nimi w komentarzach.
Źródła: Radio Wrocław, 24legnica.pl, Satyrykon; zdjęcia: mojazlotoryja.pl, cmentarz w Czaplach.



Komentarze (0)
Jeszcze nikt tu nie napisał — może to Ty będziesz pierwszy?