Na złotoryjskim cmentarzu wisi skromna granitowa tablica z krzyżem, greckimi literami Alfa i Omega oraz dwoma nazwiskami. Mało kto przy niej przystaje. A to pamiątka po człowieku, który przez ponad trzy dekady był duchowym przewodnikiem przedwojennej Złotoryi i dał miastu szpital. Jego budynek stoi do dziś.

Napis na tablicy jest po niemiecku: Friedrich Guhl, Pastor prim., urodzony 1 września 1869 r., zmarły 19 stycznia 1941 r. Obok widnieje jego żona: Helene Guhl geb. Gemoll, czyli z domu Gemoll, urodzona 15 lipca 1880 r., zmarła 23 stycznia 1946 r. Pod spodem są trzy litery: R.I.P.
Proboszcz z kościoła Mariackiego
Skrót „Pastor prim.” oznacza pastor primarius, czyli pierwszego, głównego duchownego parafii. Friedrich Guhl był proboszczem ewangelickiej parafii w kościele Narodzenia NMP w latach 1904–1938. Tablica informacyjna pod epitafium nazywa go jedną z najwybitniejszych postaci życia duchowego przedwojennej Złotoryi.
W czasie I wojny światowej przeprowadził wielki remont modernizacyjny świątyni. Nie ograniczał się jednak do spraw kościelnych. Zajmował się badaniami regionalnymi, spisywał historię Złotoryi i jej dzwonów, angażował się też w działalność społeczną.
„Stary” szpital
Jego najtrwalszą pamiątką jest szpital. Według Towarzystwa Miłośników Ziemi Złotoryjskiej pastor Guhl był jednym z głównych założycieli złotoryjskiej lecznicy, a jako inicjator budowy „starego” szpitala wymienia go także tablica przy jego epitafium. Oprócz remontu kościoła zebrał też pieniądze na budowę szpitala.
Placówka zaczynała jako szpital powiatowy. Po wojnie miała najpierw 90, później 150 łóżek, a personel liczył na początku zaledwie osiem osób: czterech lekarzy i cztery pielęgniarki. W 1979 roku przy ul. Hożej otwarto nowy szpital i przeniesiono tam oddziały chirurgiczny, laryngologiczny, położniczy i dermatologiczny. W starym budynku urządzono szpital psychiatryczny, który działa w nim do dziś. Każdy, kto mija ten gmach, ogląda więc dzieło pastora z tablicy na cmentarzu.
Wypadek, awaria, coś, o czym powinniśmy napisać — wyślij nam zdjęcie albo krótki opis. Zajmuje to tylko 30 sekund. Zgłoś temat
Dwie daty, dwie epoki
Najwięcej mówią daty na tablicy. Friedrich Guhl odszedł z urzędu w 1938 roku, a zmarł w styczniu 1941 roku, w środku wojny, w niemieckim jeszcze Goldbergu. Helene przeżyła męża o pięć lat. Zmarła 23 stycznia 1946 roku, już w polskiej Złotoryi, kiedy miasto było w pełnym przełomie: wyjeżdżali dotychczasowi mieszkańcy, przyjeżdżali nowi.
Jej życie zaczęło się w cesarskich Niemczech, a skończyło w zupełnie innym świecie. Przeszła przez dwie wojny światowe i widziała, jak upada wszystko, co budował jej mąż. Szpital przetrwał.
Pamięć, która wraca
Napisy na tablicy są wyraźne, a pod nią zawieszono polski opis życia pastora. Ktoś zadbał, żeby nie zniknął z pamięci miasta. W czasie Wszystkich Świętych, gdy zapalamy znicze na grobach bliskich, warto zatrzymać się też przy tej tablicy. Friedrich i Helena Guhlowie są częścią historii Złotoryi, nawet jeśli pisanej po niemiecku.
Źródła: inskrypcja i tablica informacyjna na cmentarzu w Złotoryi; „Echo Ziemi Złotoryjskiej” nr 2/2008 i nr 11/2011 (TMZZ).



Komentarze (0)
Jeszcze nikt tu nie napisał — może to Ty będziesz pierwszy?