
Skok na kasę w Zagrodnie! 1,5 mln zł dla urzędniczek, a dowody w niszczarce?
- 30 marca, 2025
- 0 komentarzy
Mała wiejska gmina Zagrodno w powiecie złotoryjskim stała się areną ogromnych emocji. Mieszkańcy nie mogą wyjść z szoku po ujawnieniu informacji o przyznaniu w poprzedniej kadencji czterem urzędniczkom gigantycznych nagród sięgających łącznie 1,5 miliona złotych. Choć samo działanie było legalne, pytania o gospodarność i etykę nie milkną.

Wielkie pieniądze w małej gminie
„Do czego to u nas doszło. Ja to widziałem sytuację, że do pani ekspedientki ktoś w sklepie powiedział, że nie będzie u niej kupować, bo ona do rady kandydowała z list Janczyszyna” – opowiada jeden z mieszkańców w rozmowie z dziennikarzami WP.pl.
Nowy wójt, Piotr Janczyszyn, który objął urząd w kwietniu 2024 roku, podjął się analizy wydatków gminy i natrafił na budzące wątpliwości kwoty. W latach 2019-2024 cztery urzędniczki miały otrzymać łącznie ponad 1,5 miliona złotych nagród. Najwyższa wypłata wyniosła 836 tysięcy złotych dla jednej osoby. Co ważne, nagrody zostały przyznane zgodnie z regulaminem urzędu, który nie przewiduje limitów dla takich dodatkowów.
Pytania bez odpowiedzi
„Przydzielane przez moją poprzedniczkę nagrody i premie były zgodne z prawem, ale chodzi też o gospodarność. Bo jeżeli jedna pani urzędniczka otrzymuje w jednym miesiącu 45 tys. zł nagród (transze w wysokości 20 i 25 tys. zł), a w ciągu pięciu lat takie nagrody sięgają setek tysięcy złotych, to jest to co najmniej nieetyczne. Żeby dostawać takie nagrody przy jednoczesnych wysokich, jak na urząd gminy, wynagrodzeniach, ktoś musiałby mieć wybitne osiągnięcia. My tych osiągnięć w dokumentacji nie mamy” – ocenia wójt Janczyszyn.
Była wójt, Karolina Bardowska, broni się, twierdząc, że premie i nagrody były uzasadnione pracą wykonywaną po godzinach. „Korzyści dla gminy miały polegać na tym, że pracownicy wiele rzeczy robili po godzinach, często do późnego wieczora albo nawet nocy” – wyjaśnia.
Nagrody dla koleżanek?
Pod adresem Bardowskiej padają zarzuty, że nagrody trafiały do bliskich znajomych. „Była wójt po namyśle przyznała, że były razem na wakacjach, ale nie widzi niczego niestosownego w tej relacji. Przecież razem pracowały więc – co podkreśliła – trudno jej zdaniem nie utrzymywać jakichkolwiek relacji„.
Gdzie są dokumenty?
Po objęciu władzy przez Janczyszyna okazało się, że w urzędzie brakuje wielu dokumentów. „Jakich dokumentów jeszcze nam brakuje, odkrywamy na bieżąco. Co rusz zdarza się sytuacja, w której okazuje się, że jakiś powinien być, ale fizycznie nie ma go w żadnych archiwach” – mówi Wójt Janczyszyn . Co więcej, w piwnicy urzędu znaleziono worki pełne pociętych dokumentów.
Podzielona gmina
Atmosfera w gminie stała się napięta. „Tak jak Polska podzielona jest na pół PiS-em i PO, tak u nas teraz: albo jesteś za Bardowską, albo za Janczyszynem” – komentuje jeden z mieszkańców w rozmowie z dziennikarzami WP.pl
Czy sprawa znajdzie swój finał w sądzie? Aktualne władze gminy odwołały się od decyzji prokuratury do sądu, a Najwyższa Izba Kontroli nadal prowadzi swoje postępowanie. Jedno jest pewne – emocje w Zagrodnie jeszcze długo nie opadną.
GZ
fot: Kompozycja (Karolina Bardowska – Wójt Gminy Zagrodno 2018-2024, Piotr Janczyszyn Wójt Gminy Zagrodno, tło: BIP Zagrodno)
Artykuł opracowany na podstawie tekstu Wirtualnej Polski