Do tragicznego wypadku doszło 16 października na drodze wojewódzkiej nr 364 między Pielgrzymką a Jerzmanicami-Zdrojem na Dolnym Śląsku. W wyniku zderzenia samochodów zginęła 25-letnia Kasia, która była w ósmym miesiącu ciąży. Nie udało się również uratować jej nienarodzonej córeczki Tosi.

Reklama
Reklama

Według ustaleń śledczych 49-letni kierowca Audi miał najpierw wyprzedzić Skodę, a następnie podjąć próbę wyprzedzenia jadącej przed nią ciężarówki. W trakcie tego manewru doszło do zderzenia z Seatem Ibizą prowadzonym przez 25-latkę.

Mimo reanimacji kobiety nie udało się uratować. Lekarz próbował jeszcze przeprowadzić cesarskie cięcie, aby uratować dziecko, jednak również ta próba zakończyła się niepowodzeniem.

Wstępne wyniki sekcji zwłok wykazały, że przyczyną śmierci kobiety były rozległe obrażenia wielonarządowe. Jej mąż, który podróżował na fotelu pasażera, doznał licznych złamań i obrażeń wewnętrznych. Nastolatek siedzący z tyłu nie odniósł poważnych obrażeń.

Kierowca Audi z zarzutami

49-letni Grzegorz Z. został zatrzymany i usłyszał zarzut związany z naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, które doprowadziło do tragicznego wypadku. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu, złożył wyjaśnienia i wyraził skruchę.

Sąd nie zastosował wobec niego tymczasowego aresztowania. Zamiast tego orzekł między innymi dozór policji, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł.

Prokuratura nie zgodziła się z tą decyzją i złożyła zażalenie. Śledczy oczekują obecnie na wyznaczenie terminu posiedzenia sądu odwoławczego.

Tragiczny wypadek pod Złotoryją. Śledczy czekają na wyniki badań

Byłeś świadkiem czegoś podobnego?
Wypadek, awaria, coś, o czym powinniśmy napisać — wyślij nam zdjęcie albo krótki opis. Zajmuje to tylko 30 sekund. Zgłoś temat


Dwa ważne ustalenia wciąż przed śledczymi

Postępowanie nie zostało zakończone. Prokuratura czeka przede wszystkim na wyniki badań krwi 49-latka. Choć mężczyzna był trzeźwy w chwili wypadku, tester wykazał obecność środków odurzających w jego ślinie. Podejrzany zaprzeczył jednak, by prowadził samochód pod wpływem narkotyków.

Drugą kwestią pozostaje rozstrzygnięcie zażalenia prokuratury dotyczącego niezastosowania tymczasowego aresztu.

Za zarzucany czyn Grzegorzowi Z. grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Jeśli potwierdzi się, że prowadził pod wpływem środków odurzających, konsekwencje karne mogą być znacznie poważniejsze.

Pogrzeb 25-letniej Kasi i jej córeczki Tosi zaplanowano na 27 października w Giebułtowie niedaleko Świeradowa-Zdroju.

Fot. Dolnośląskiego Alarmowo