W sobotnie przedpołudnie w Proboszczowie odbyła się podniosła ceremonia nadania insygnium Instytutu Pamięci Narodowej na grobie Stefana Michalskiego – mieszkańca miejscowości, żołnierza Korpusu Ochrony Pogranicza oraz uczestnika kampanii wrześniowej 1939 roku.

Reklama

Inicjatywa uhonorowania weterana wyszła od jego wnuczki, Urszuli Gil, która złożyła odpowiedni wniosek do IPN. W działaniach tych wspierał ją Waldemar Chabior, znany w regionie jako kustosz pamięci o lokalnych bohaterach.

Uroczystość rozpoczęła się mszą świętą sprawowaną w kościele pw. św. Trójcy przez ks. proboszcza Mirosława Łyczko. W nabożeństwie uczestniczyły poczty sztandarowe: 23. Śląskiego Pułku Artylerii, Szkoły Podstawowej im. Włodzimierza Puchalskiego w Proboszczowie oraz Miejsko-Gminnego Związku Kombatantów i Byłych Więźniów Politycznych w Złotoryi. Muzyczną oprawę wydarzenia zapewnił zespół „Fudżijamki”.

Wśród przybyłych gości znalazł się również Jerzy Rudnicki z Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN we Wrocławiu. Podkreślił on znaczenie pielęgnowania pamięci o ludziach, którzy oddali swoje siły i życie dla wolności kraju, zwracając uwagę, że jest to obowiązek wobec przyszłych pokoleń.

Uroczyste odznaczenie insygnium IPN na grobie Stefana Michalskiego w Proboszczowie

Po przejściu na cmentarz odczytano decyzję IPN dotyczącą wpisania miejsca spoczynku Stefana Michalskiego do ewidencji grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski pod numerem 7961. Następnie rodzina weterana dokonała odsłonięcia insygnium, a ks. proboszcz poświęcił odznaczone miejsce.

Byłeś świadkiem czegoś podobnego?
Wypadek, awaria, coś, o czym powinniśmy napisać — wyślij nam zdjęcie albo krótki opis. Zajmuje to tylko 30 sekund. Zgłoś temat

Stefan Michalski (1912–1950) odbywał służbę w Korpusie Ochrony Pogranicza w latach 1935–1937. We wrześniu 1939 roku brał udział w walkach w ramach batalionu „Budsław”. Kolejne pięć lat spędził w niemieckiej niewoli, a do ojczyzny powrócił dopiero w listopadzie 1945 roku. Po wojnie wraz z żoną Zofią i córką Ewą osiadł w Proboszczowie, gdzie prowadził warsztat kołodziejski, powracając do zwyczajnego życia po trudach wojennych.

Sobotnia uroczystość stała się okazją nie tylko do uhonorowania żołnierza, ale także do wspólnego przypomnienia historii i oddania hołdu tym, którzy walczyli o niepodległość Polski.

WN

Fot. zlotoryjska.pl