
Zniszczyli życie 13-latkowi z ośrodka w Jerzmanicach i przyznali się do winy – teraz grozi im więzienie
- 4 kwietnia, 2025
- 0 komentarzy
Prokuratura w Złotoryi wciąż prowadzi śledztwo w sprawie nadużyć, do których miało dochodzić w Ośrodku Wychowawczym w Jerzmanicach-Zdroju. W listopadzie zeszłego roku jeden z podopiecznych placówki podjął próbę samobójczą po tym, jak miał zostać pobity przez wychowawcę. Chłopiec cudem przeżył i od tamtej pory przebywa w szpitalu we Wrocławiu. Jego stan jest ciężki, ale stabilny.

Wstrząsające zarzuty wobec wychowawców
W związku ze sprawą zarzuty usłyszało dwóch pracowników ośrodka. 58-letni Mirosław W. przyznał się do winy i tłumaczył swoje zachowanie stresem oraz trudnym zachowaniem wychowanka. Mężczyzna miał uderzyć chłopca oraz szarpać go za ubranie. Grozi mu do dwóch lat więzienia.
Drugi oskarżony, Jacek T., początkowo został aresztowany na dwa miesiące, ale w styczniu decyzją prokuratora został zwolniony za kaucją w wysokości 100 tys. zł. Wobec mężczyzny zastosowano środki zapobiegawcze, w tym zakaz kontaktu z wychowankami i pracownikami ośrodka. Grozi mu nawet 15 lat więzienia.
Śledztwo trwa, chłopiec nadal w szpitalu
Prokuratura nie ujawnia nowych czynów związanych ze sprawą, jednak potwierdza, że stan 13-latka nadal uniemożliwia jego przesłuchanie. Chłopiec pozostaje pod opieką specjalistów we Wrocławiu, gdzie przechodzi długotrwałe leczenie i rehabilitację.
Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną i rzuciła cień na funkcjonowanie placówek wychowawczych dla trudnej młodzieży w Polsce. Czy w ośrodku dochodziło do systemowych zaniedbań? Śledczy badają kolejne wątki, a rodzina chłopca czeka na sprawiedliwość.
Co dalej?
Czy zarzuty wobec wychowawców to dopiero początek ujawniania prawdy o metodach stosowanych w ośrodku? Czy 13-latek zdoła odzyskać zdrowie i opowiedzieć o tym, co się tam działo? Śledztwo wciąż trwa, a opinia publiczna czeka na dalsze ustalenia prokuratury.
GZ
fot. fakt.pl