Są wstępne ustalenia Policji ws. zdarzenia na Matejki. Pasażerowie mieli 1,5 i 3 promile, próbowali uciekać
- 25 czerwca, 2026
- 0 komentarzy
Do dramatycznych scen doszło wczorajszego wieczoru w ścisłym centrum Złotoryi. Kompletnie pijany kierowca Volkswagena doprowadził do groźnego wypadku tuż przy zabytkowym budynku urzędu pocztowego. Siła uderzenia była tak duża, że jeden z zaparkowanych pojazdów przewrócił się na bok. Sprawcy próbowali uciec z miejsca zdarzenia.
Do zdarzenia doszło na placu Matejki. Jak wynika z oficjalnych ustaleń złotoryjskiej policji, sprawca kierujący czarnym Volkswagenem jechał od strony centrum miasta ulicą Mickiewicza. Wjeżdżając na plac Matejki, na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem i z impetem uderzył w dwa prawidłowo zaparkowane na poboczu samochody.
Siła uderzenia była potężna. Volkswagen zatrzymał się bezpośrednio przed przejściem dla pieszych ze skrajnie zmiażdżonym przodem. Z kolei jedno z uderzonych aut – dostawczy van – zostało siłą odrzutu przewrócone całkowicie na bok i zablokowało pas ruchu. Drugi z zaparkowanych pojazdów, ciemne kombi marki BMW, doznał poważnych uszkodzeń boku oraz podwozia. Na szczęście w zaparkowanych samochodach nie było żadnych osób.
Tuż po kolizji z Volkswagena wysiadło dwóch mężczyzn (kierowca oraz pasażer), którzy podjęli próbę pieszej ucieczki z miejsca zdarzenia. Dzięki natychmiastowej reakcji policji obaj zostali szybko zatrzymani.


Jak się okazało, obaj mężczyźni byli kompletnie pijani. Badanie alkomatem wykazało, że jeden z nich miał w wydychanym powietrzu około 3 promili alkoholu, natomiast drugi półtora promila. Na miejsce zdarzenia nie wzywano karetki pogotowia, ponieważ żaden z uczestników nie odniósł obrażeń ciała i nie potrzebował pomocy medycznej.
Z racji tego, że okoliczności zdarzenia były niejasne, a obaj zatrzymani znajdowali się w stanie silnego upojenia alkoholowego, noc spędzili w policyjnym areszcie Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi. Policjanci prowadzą obecnie czynności, które mają wskazać, który z pijanych mężczyzn siedział za kierownicą Volkswagena w momencie zderzenia. Za spowodowanie kolizji oraz jazdę w stanie nietrzeźwości grożą surowe kary, w tym więzienie.